poniedziałek, 13 stycznia 2014

5

Dziś trochę na szybko, jestem przemarznięta po trzech godzinach spaceru, do tego od piątku chodzę nie wyspana - ogólnie dramat! Chciałam Wam pokazać moją perełkę od prawie dwóch miesięcy. Jest to szminka z Maybelline w kolorze baby pink, jest to numer 120. Zakochałam się w tym kolorze, kiedy Agnieszka Szulim miała go w programie Na Językach. Na drugi dzień poleciałam do sklepu i kupiłam kolor dla siebie idealny. Z racji tego, że jestem blondynką ten kolor wydaje mi się idealny. Jedynym jak dla mnie minusem szminek (nie wszystkich) jest to, że uwydatniają spierzchnięte usta. Ale są dość proste sposoby by sobie na to poradzić :). Pierwszy - mój ulubiony, bo szybki. Zmoczyć końcówkę ręcznika ciepłą wodą i DELIKATNIE potrzeć nią usta, aby zebrać z niego wszystko to, czego nie chcemy. Następnie nakładamy pomadkę i szminkę. Drugi - miękka szczoteczka do zębów i tłusty krem. Masujemy nim usta i tym samym delikatnie ścieramy skórki. Trzeci - smaczny! Na usta nakładamy miód, trzymamy go przez około 3 minuty i staramy się go nie zjeść:). Oczywiście zawsze mam przy sobie pomadkę, której używam caały czas. Przy łóżku też mam jeszcze jedną, którą zawsze używam na noc. To chyba tyle na temat mojej pielęgnacji ust. Jest prosta i nie wymagająca nie wiadomo jakich starań, a efekty są zadowalające :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz